W praktyce "pozyskiwanie produktów ekologicznych" oznacza korzystanie z łańcucha dostaw, w którym surowce pochodzą z produkcji spełniającej określone wymagania oraz są potwierdzone odpowiednimi dokumentami. Taki model zwykle wiąże się z dodatkowymi kosztami (kontrole, rozdzielenie partii, logistyka, mniejsza skala produkcji u części dostawców), a także z ograniczoną podażą. Dlatego opis, że produkty ekologiczne są zazwyczaj droższe i trudniejsze do zdobycia niż konwencjonalne, najlepiej oddaje typowe realia rynkowe.
Stwierdzenie, że produkty ekologiczne są "zazwyczaj tańsze i łatwiejsze do zdobycia" stoi w sprzeczności z mechanizmami kosztowymi i podażowymi: jeśli wymagania i kontrola są większe, cena oraz dostępność rzadko poprawiają się względem rynku masowego. Zdanie o tym, że produkty ekologiczne "można łatwo znaleźć w każdym sklepie spożywczym", jest zbyt absolutne: dostępność zależy od regionu, sieci handlowej, sezonu i asortymentu. Odpowiedź porównująca do "produktów GMO" jest problematyczna, bo miesza różne kryteria (technologia wytwarzania vs. system produkcji/certyfikacji) i przez to nie opisuje sensownie procesu zaopatrzenia w produkty ekologiczne.
Z punktu widzenia cukiernika praktyczny wniosek jest taki, że przy planowaniu receptury "eko" trzeba wcześniej zapewnić dostawy i uwzględnić wyższy koszt surowców w kalkulacji ceny wyrobu. Warto też unikać zdań skrajnych (np. "zawsze", "w każdym sklepie"), bo rynek i dostępność mogą zmieniać się w czasie.