W dietetyce "działanie zakwaszające" produktu nie oznacza jego smaku ani tego, jakie ma pH przed zjedzeniem. Chodzi o efekt metaboliczny i to, jaki ładunek kwasowy pozostaje do zbuforowania i wydalenia (m.in. przez nerki). Do takiej oceny używa się m.in. podejścia opartego na wskaźniku typu PRAL, w którym część składników zwiększa, a część zmniejsza potencjał kwasotwórczy.
Odpowiedź "fosforu" jest poprawna, ponieważ produkty zbożowe (np. pieczywo, kasze, płatki) są istotnym źródłem fosforu. Fosfor należy do pierwiastków, które w bilansie kwasowo-zasadowym mają kierunek kwasotwórczy, więc jego większa zawartość w produkcie sprzyja klasyfikowaniu go jako zakwaszającego.
- "Jodu" nie wybiera się, bo jod jest ważnym mikroelementem (np. dla tarczycy), ale nie jest typowo podawany jako główna przyczyna zakwaszającego charakteru zbóż.
- "Wapnia" nie wybiera się, bo wapń zalicza się do pierwiastków o działaniu zasadotwórczym w tej klasyfikacji; jego obecność raczej obniża potencjał kwasowy diety.
- "Sodu" nie wybiera się, ponieważ sód także jest zaliczany do pierwiastków zasadotwórczych; kojarzenie go z "niezdrową dietą" lub przetworzeniem nie jest równoznaczne z zakwaszaniem.
W praktyce gastronomicznej warto pamiętać o równowadze: dania zbożowe (kasze, makarony, pieczywo) dobrze jest łączyć z warzywami i owocami, które dzięki wysokiej zawartości potasu i magnezu działają bardziej zasadotwórczo. Jednocześnie organizm ma silne mechanizmy utrzymujące pH krwi w wąskim zakresie, więc klasyfikacje zakwaszające/odkwaszające mają charakter żywieniowy, a nie "natychmiast chemiczny".