Wybór rynku (lokalny czy globalny) w kampanii reklamowej powinien wynikać przede wszystkim z celu biznesowego oraz z tego, jak duża jest pula potencjalnych klientów, do których można dotrzeć. Dlatego argument "Kampania na rynku globalnym pozwala dotrzeć do większej liczby potencjalnych klientów" jest najsilniejszy i najbardziej uniwersalny: globalny zasięg oznacza większą liczbę możliwych kontaktów z marką, a w konsekwencji większą szansę na wzrost świadomości, liczby leadów lub sprzedaży (oczywiście przy właściwym targetowaniu).
Pozostałe propozycje są słabsze, bo opierają się na twierdzeniach, które nie muszą być prawdziwe w realnych projektach:
- "Kampania na rynku globalnym jest tańsza" – globalny zasięg często wymaga większych budżetów mediowych, dodatkowych kreacji, lokalizacji językowej i dostosowania do rynków, więc koszt może rosnąć.
- "Kampania na rynku globalnym jest łatwiejsza do zorganizowania" – w praktyce bywa odwrotnie: więcej rynków to więcej wersji materiałów, stref czasowych, wymogów platform i koordynacji.
- "Kampania na rynku globalnym jest bardziej prestiżowa" – prestiż może wspierać wizerunek, ale jest argumentem miękkim; sam w sobie nie przesądza o skuteczności ani nie jest tak mierzalny jak zasięg i liczba odbiorców.
Na egzaminie warto wybierać argumenty mierzalne i bezpośrednio powiązane z celami kampanii (zasięg, liczba odbiorców, możliwość skalowania). Jeśli w pytaniu pojawia się wahanie "lokalnie czy globalnie", najbezpieczniej uzasadniać wybór przez skalę rynku i potencjalną liczbę klientów, a nie przez obietnice oszczędności czy łatwiejszej organizacji.