W przedstawionej sytuacji kluczowe są dwie informacje: rzecz była oddana do depozytu w recepcji (czyli została przyjęta na przechowanie) oraz została skradziona przez pracownika hotelu, co oznacza winę umyślną osoby zatrudnionej. Zgodnie z zasadami odpowiedzialności hotelarza za rzeczy gości, co do zasady stosuje się limity wyrażone jako wielokrotność ceny doby hotelowej. Jednak te limity nie obowiązują, gdy zachodzi jeden z wyjątków, m.in. przy przechowaniu (depozycie) albo przy winie umyślnej/rażącym niedbalstwie hotelarza lub osoby u niego zatrudnionej.
Skoro ograniczenia nie mają zastosowania, hotel odpowiada w pełnej wysokości szkody, czyli za pełną wartość skradzionej rzeczy. Wartość rzeczy wynosiła 20 000 zł, więc takie jest należne odszkodowanie. Podana w treści cena noclegu 100 zł nie służy tu do wyliczenia limitu, bo w tym stanie faktycznym limitów się nie stosuje.
Dlaczego pozostałe odpowiedzi są błędne?
- 5 000 zł – to przykład błędnego przyjęcia zaniżonego limitu lub "umownego" odszkodowania bez podstawy. Z przepisów nie wynika taki stały próg kwotowy.
- 10 000 zł – typowy błąd polega na mechanicznym zastosowaniu mnożników od ceny doby (np. 100x lub 50x) bez sprawdzenia wyjątków. W sytuacji depozytu lub winy umyślnej ograniczenia odpadają.
- 15 000 zł – to kwota pośrednia, która może wynikać z intuicyjnego "kompromisu" albo pomylenia zasad odpowiedzialności ograniczonej z pełną. Prawo nie przewiduje tu uznaniowego obniżania do wartości "częściowej", jeśli przesłanki wyłączenia limitów są spełnione.
Wskazówka egzaminacyjna: najpierw ustal, czy rzecz była tylko wniesiona (np. w pokoju), czy oddana do depozytu, a potem sprawdź, czy szkoda nie wynika z winy umyślnej/rażącego niedbalstwa. Dopiero gdy nie ma wyjątków, licz limity od ceny doby.