W postępowaniu administracyjnym przekroczenie terminu na załatwienie sprawy (bezczynność) albo prowadzenie jej w sposób nadmiernie długi (przewlekłość) co do zasady nie oznacza, że strona od razu kieruje sprawę do sądu. Zwykle najpierw stosuje się środek w toku postępowania, czyli ponaglenie.
Kluczową trudnością w tym pytaniu jest to, że adresat ponaglenia nie jest uniwersalny i zależy od układu właściwości organów w konkretnej sprawie. W praktyce rozważa się m.in.:
- czy ponaglenie rozpoznaje organ wyższego stopnia, czy też organ prowadzący (gdy brak organu wyższego stopnia),
- czy pismo wnosi się bezpośrednio do organu rozpoznającego, czy za pośrednictwem organu prowadzącego sprawę,
- jaki organ jest faktycznie "wyższego stopnia" wobec organu, który nie załatwił sprawy w terminie.
Wśród odpowiedzi pojawiają się także sądy administracyjne. To typowy "skrót myślowy" zdających: skoro organ nie działa, to "idę do sądu". Tymczasem sądowo-administracyjna kontrola (w tym skarga na bezczynność) jest innym etapem i co do zasady wymaga spełnienia warunków proceduralnych, a nie stanowi tożsamego adresata ponaglenia.
Odpowiedź wskazująca NSA jest co do zasady nietrafna jako pierwszy właściwy adresat, ponieważ NSA nie jest typowym sądem pierwszej instancji do takich spraw. Odpowiedź wskazująca wojewódzki sąd administracyjny dotyczy raczej skargi do sądu, a nie ponaglenia jako środka w toku postępowania. Odpowiedź wskazująca Prezesa Rady Ministrów może brzmieć intuicyjnie ("przełożony ministra"), ale bez doprecyzowania relacji właściwości i trybu wnoszenia środka nie można jej potwierdzić z pełną pewnością. Również wskazanie ministra jako adresata może być uzasadniane tym, że prowadzi sprawę, lecz nie zawsze oznacza to, że to do niego wnosi się ponaglenie.
Żeby pytanie miało jedną pewną odpowiedź, powinno jednoznacznie wskazać: podstawę proceduralną, model właściwości (czy jest organ wyższego stopnia) oraz tryb wniesienia ponaglenia.