W tego typu zadaniu trzeba ustalić czas trwania załadunku, a potem dodać go do godziny podstawienia pojazdów. Kluczowe jest sformułowanie, że załadunek będzie realizowany jednocześnie wszystkimi dostępnymi ładowarkami – oznacza to, że ich wydajności się sumują.
Krok 1: łączna wydajność
Jeżeli w zadaniu (najczęściej w dołączonej tabeli/ilustracji) podano wydajność każdej ładowarki, to przy pracy równoległej przyjmuje się wydajność łączną jako sumę wydajności poszczególnych maszyn. To eliminuje typowy błąd polegający na liczeniu czasu tak, jakby pracowała tylko jedna ładowarka.
Krok 2: czas załadunku
Czas oblicza się ze wzoru: czas = ilość / wydajność. Tutaj "ilością" jest objętość 315 m3, a "wydajnością" – wydajność łączna wynikająca z jednoczesnej pracy wszystkich ładowarek. Po obliczeniu czasu w godzinach należy go poprawnie przeliczyć na minuty (częsty błąd to błędna zamiana części godziny na minuty).
Krok 3: wyznaczenie godziny zakończenia
Do godziny startu 9:45 dodaje się obliczony czas trwania operacji. Wynik 10:55 oznacza, że operacja trwa 70 minut. Taki rezultat jest spójny z sytuacją, w której łączna wydajność sprzętu i warunki organizacyjne pozwalają zakończyć załadunek w nieco ponad godzinę.
Dlaczego pozostałe godziny są błędne?
- Warianty wcześniejsze (np. 10:20 lub 10:49) zwykle wynikają z zawyżenia wydajności (np. pomylenia jednostek) albo z niepoprawnego przeliczenia ułamka godziny na minuty.
- Wariant znacznie późniejszy (np. 11:51) często bierze się z pominięcia pracy równoległej i potraktowania sytuacji tak, jakby działała tylko jedna ładowarka, co sztucznie wydłuża czas.
Na egzaminie warto zawsze sprawdzić, czy wynik ma sens operacyjny: im więcej zasobów pracuje równolegle, tym krótszy powinien być czas załadunku, ale nie może być on "podejrzanie krótki" względem skali ładunku.