W układzie ładowania napięcie na klemach akumulatora podczas pracy silnika zależy od dwóch rzeczy: napięcia wytwarzanego przez alternator oraz strat napięcia w obwodzie (przewód dodatni i połączenia masowe). Dlatego w praktyce porównuje się pomiar na akumulatorze z pomiarem na zacisku B+ alternatora.
W podanych danych napięcie na akumulatorze wynosi 12,2 V, a na B+ alternatora 12,3 V. Różnica to około 0,1 V, czyli niewielki spadek. Oznacza to, że przewody i połączenia nie "zjadają" znaczącej części napięcia. Skoro jednak już na wyjściu alternatora jest jedynie 12,3 V, to źródło jest zbyt słabe: alternator (lub jego regulator/układ prostowniczy) nie podnosi napięcia do poziomu typowego dla ładowania instalacji 12 V (zwykle wyraźnie powyżej napięcia spoczynkowego akumulatora).
Odpowiedź "Zbyt niskie napięcie alternatora" jest więc najbardziej prawdopodobna, bo pomiar na B+ pokazuje, że alternator nie generuje właściwego napięcia już u źródła.
Dlaczego pozostałe opcje są niepoprawne w tym konkretnym przypadku?
- "Zbyt duża oporność obwodu" powoduje spadek napięcia zgodnie z prawem Ohma (U = I × R). Typowo wtedy alternator może mieć napięcie wyraźnie wyższe, a na akumulatorze byłoby istotnie niższe. Tu spadek między 12,3 V i 12,2 V jest mały, więc nie jest to najbardziej prawdopodobne wyjaśnienie.
- "Zbyt mała oporność obwodu" nie tłumaczy niskiego napięcia ładowania; mała oporność przewodów jest pożądana i zmniejsza straty, a nie obniża napięcie na akumulatorze.
- "Zbyt wysokie napięcie alternatora" prowadziłoby do przeładowania i zbyt wysokiego napięcia na B+ oraz zwykle też na akumulatorze, a nie do wartości około 12,2 V.
Wskazówka egzaminacyjna: jeśli napięcie na alternatorze i na akumulatorze jest podobnie niskie, podejrzewaj usterkę alternatora/regulatora. Jeśli na alternatorze jest prawidłowo, a na akumulatorze wyraźnie niżej, szukaj spadków napięcia na przewodzie dodatnim lub na masie (korozja, luźne połączenia).