Pytanie dotyczy sytuacji, gdy dochodzi do naruszenia obowiązków powstających na etapie negocjacji umowy, czyli w fazie przedumownej. W polskim prawie cywilnym taką sytuację opisuje konstrukcja odpowiedzialności prekontraktowej (culpa in contrahendo). Jej istotą jest to, że strony, choć nie zawarły jeszcze umowy, nie mogą prowadzić negocjacji w sposób nielojalny (np. bez zamiaru zawarcia umowy, zrywając rozmowy w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, naruszając wymóg należytej staranności, wykorzystując informacje poufne).
Dlaczego poprawna jest "odpowiedzialność prekontraktowa"?
Bo jest to właśnie odpowiedzialność związana z naruszeniem obowiązków powstających w toku rozmów i uzgodnień poprzedzających umowę. Jej podstawy wskazane w kontekście to m.in. art. 72 § 2 KC (nienależyta staranność przy zawieraniu umowy) oraz art. 387 § 1 KC (zerwanie negocjacji wbrew dobrym obyczajom).
Dlaczego pozostałe odpowiedzi są nieprawidłowe?
- Odpowiedzialność deliktowa dotyczy czynów niedozwolonych (typowo "pozaumownych") i opiera się na innej podstawie – sam fakt negocjowania nie przesądza o delikcie. W tym pytaniu kluczowe jest naruszenie obowiązków przedumownych, a nie klasyczny delikt.
- Odpowiedzialność kontraktowa wiąże się z niewykonaniem lub nienależytym wykonaniem zawartej umowy (w kontekście wskazano art. 471 KC). Skoro mowa o negocjacjach, umowa jeszcze nie istnieje, więc nie można mówić o odpowiedzialności kontraktowej.
- Odpowiedzialność za ryzyko (odpowiedzialność obiektywna) występuje w szczególnych przypadkach przewidzianych w przepisach (np. związanych z ruchem przedsiębiorstwa), a nie jako typowa konsekwencja prowadzenia negocjacji.
Wskazówka egzaminacyjna: gdy w treści pojawia się etap "rozmów", "negocjacji", "przed podpisaniem umowy", najpierw rozważ prekontraktową; gdy "po zawarciu umowy" – kontraktową; a gdy "czyn niedozwolony" niezależnie od umowy – deliktową.