Określanie błędów położenia punktów osnowy realizacyjnej nie polega wyłącznie na "zrobieniu pomiaru", ale na takim zaprojektowaniu i wykonaniu obserwacji, aby dało się ocenić jakość wyniku. Do tego potrzebne są obserwacje nadliczbowe, czyli sytuacja, w której liczba wykonanych obserwacji jest większa niż minimalna wymagana do wyznaczenia niewiadomych (np. współrzędnych punktów).
Gdy pomiar ma redundancję, można przeprowadzić wyrównanie (w praktyce: model obserwacji + estymacja) i otrzymać:
- reszty/poprawki obserwacji (informację, jak bardzo obserwacje "nie pasują" do modelu),
- miary dokładności wyznaczonych punktów (np. niepewności współrzędnych, oceny błędów położenia),
- podstawę do kontroli (wykrywanie obserwacji odstających, ocena geometrii sieci).
Odpowiedź "powtórzyć pomiar w innym terminie" jest kusząca, bo kojarzy się z kontrolą, ale samo powtórzenie nie jest tym samym co możliwość statystycznego wyznaczenia błędów dla konkretnego rozwiązania. Dwa niezależne pomiary mogą pomóc porównać wyniki, jednak nadal potrzebny jest model oceny i zwykle redundancja, aby uzyskać wiarygodne parametry dokładnościowe.
Odpowiedź "spisać dokładności instrumentu z instrukcji" jest niepoprawna, ponieważ parametry instrumentu opisują jedynie możliwości sprzętu w określonych warunkach. Dokładność położenia punktu zależy też od geometrii sieci, długości celowych, sposobu nawiązania, liczby obserwacji, warunków terenowych i błędów przypadkowych.
Odpowiedź "wyznaczyć samemu położenie punktów nawiązania" również nie rozwiązuje problemu: punkty nawiązania muszą mieć znane położenie (z właściwej osnowy), a ich "samodzielne" wyznaczenie bez kontroli i redundancji nie daje wiarygodnej oceny błędów położenia punktów osnowy realizacyjnej.
Wskazówka egzaminacyjna: jeśli w pytaniu pojawia się "określenie błędów/ocena dokładności", szukaj odpowiedzi związanych z redundancją i kontrolą statystyczną (nadmiar obserwacji, wyrównanie), a nie tylko z opisem sprzętu czy organizacją pracy.