W pociągach TLK sprzedaż biletu u konduktora może wiązać się z opłatą za wydanie biletu w pociągu (tzw. opłatą pokładową). Zasada ta ma zniechęcać do wsiadania bez biletu, gdy istnieje możliwość zakupu przed podróżą, oraz rekompensować obsługę sprzedaży na pokładzie.
Zgodnie z regulaminem przewoźnika, istnieją jednak wyjątki od pobierania tej opłaty (m.in. dla osób: z niepełnosprawnością/ograniczoną sprawnością ruchową, które ukończyły 70 lat oraz rozpoczynających przejazd, gdy kasa biletowa jest nieczynna).
Kluczowe jest rozróżnienie dwóch obowiązków:
- zwolnienie z opłaty za wydanie biletu w pociągu,
- obowiązek niezwłocznego zgłoszenia braku biletu po wejściu do pociągu TLK.
Osoba, która wsiadła na stacji z nieczynną kasą biletową, co do zasady może być zwolniona z opłaty za wydanie biletu, ale nadal musi aktywnie i niezwłocznie zgłosić się do konduktora. Jeśli rozpoczynając przejazd nie zgłosi braku biletu, konduktor ma podstawę, aby pobrać dodatkową opłatę – i to tę sytuację opisuje odpowiedź prawidłowa.
Dlaczego pozostałe odpowiedzi są nieprawidłowe?
- Osoba, która ukończyła 70 lat – regulamin przewiduje dla niej zwolnienie z opłaty, a ponadto nie jest objęta wymogiem niezwłocznego zgłoszenia w takim samym zakresie jak pozostali pasażerowie.
- Osoba o ograniczonej sprawności ruchowej na wózku – również należy do grupy zwolnionej z opłaty i z rygoru natychmiastowego zgłoszenia.
- Osoba z dokumentem niepełnosprawności, która nie zgłosiła braku biletu niezwłocznie – mimo braku zgłoszenia nadal korzysta z wyjątku, więc nie stanowi podstawy do pobrania opłaty za wydanie biletu.
Na egzaminie warto pamiętać: nieczynna kasa biletowa zwalnia z opłaty tylko wtedy, gdy pasażer dopełni obowiązku zgłoszenia się do konduktora. Inne grupy (70+ oraz osoby z ograniczoną sprawnością) mają szersze ułatwienia.