W inwentaryzacji wyróżnia się trzy podstawowe podejścia: spis z natury, potwierdzenie sald oraz weryfikację (czyli porównanie danych ksiąg z właściwymi dokumentami). Pytanie dotyczy właśnie tej trzeciej metody: sprawdza się, czy saldo wykazane w księgach wynika z rzetelnych dowodów oraz czy jest prawidłowo udokumentowane.
Odpowiedź "należności publicznoprawne" jest właściwa, ponieważ takie rozrachunki (np. z tytułu podatków lub składek) w praktyce weryfikuje się przez zestawienie zapisów księgowych z dokumentami rozliczeniowymi i decyzjami/ deklaracjami, a nie przez fizyczne liczenie składników majątku.
Pozostałe propozycje są typowymi "pułapkami" wynikającymi z mieszania metod:
- "zapasy materiałów" – to klasyczny przykład pozycji inwentaryzowanej przede wszystkim spisem z natury, bo istnieje fizycznie i można ją policzyć/zmierzyć.
- "środki pieniężne na rachunku bankowym" – zwykle ustala się je na podstawie wyciągów bankowych i uzgodnień, a w wielu podejściach traktuje jako potwierdzenie/uzgodnienie z instytucją finansową; nie jest to typowy przykład weryfikacji dokumentowej w rozumieniu pozycji "niewymagających potwierdzeń" jak rozrachunki publicznoprawne.
- "papiery wartościowe" – mogą wymagać różnych procedur (np. potwierdzeń z depozytariuszem/biurem maklerskim lub weryfikacji), ale w ujęciu egzaminacyjnym częściej nie są wskazywane jako najbardziej charakterystyczny przykład metody "porównania ksiąg z dokumentami" niż rozrachunki publicznoprawne.
Wskazówka egzaminacyjna: gdy w treści pojawia się "porównanie danych ksiąg z dokumentami", myśl o pozycjach, których nie policzysz fizycznie (jak zapasy), a jednocześnie nie potwierdzasz ich standardowo z kontrahentami – wtedy najczęściej w grę wchodzi weryfikacja.