W lodach owocowych (zarówno na bazie mlecznej, jak i w formie sorbetów) kluczowym problemem "zbyt rzadkiej" konsystencji jest zwykle nadmiar wolnej wody w mieszance oraz zbyt niska lepkość. Taka masa gorzej utrzymuje strukturę, łatwiej się rozwarstwia i po zamrożeniu sprzyja powstawaniu dużych kryształów lodu, co daje wrażenie wodnistości i szorstkiej tekstury.
Rozwiązaniem technologicznie ukierunkowanym na ten problem jest odpowiedź: "Dodać stabilizator". Stabilizatory (np. pochodne pektyn, gumy roślinne, żelujące lub zagęszczające hydrokoloidy – dobór zależy od receptury) działają przede wszystkim przez zwiększenie lepkości fazy wodnej i wiązanie wody. Dzięki temu mieszanka jest bardziej "gęsta" jeszcze przed mrożeniem, a po zamrożeniu łatwiej utrzymuje jednolitą strukturę i wolniej ulega topnieniu.
- Odpowiedź "Dodać więcej owoców" bywa intuicyjna, ale nie jest pewnym sposobem zagęszczenia. Owoce mogą wnosić dodatkową wodę (zwłaszcza przy użyciu soków lub rzadkich przecierów), a kwasowość i enzymy mogą zmieniać zachowanie niektórych składników. Efekt może więc być odwrotny do zamierzonego.
- Odpowiedź "Dodać więcej cukru" nie jest równoważna "zagęścić". Cukier zwiększa ekstrakt, ale jednocześnie silnie wpływa na punkt zamarzania i może prowadzić do zbyt miękkiej, szybciej topniejącej masy. Bez kontroli receptury można pogorszyć stabilność i teksturę.
- Odpowiedź "Dodać więcej mleka" wprost zwiększa ilość płynu, więc zazwyczaj dodatkowo rozrzedza mieszaninę (o ile nie towarzyszy temu zmiana proporcji suchej masy, tłuszczu i stabilizatorów). Nie jest to typowa korekta problemu "zbyt rzadko".
W praktyce cukierniczej warto zapamiętać zasadę: gdy problemem jest wodnistość i brak lepkości, najpierw rozważa się korektę układu stabilizującego oraz proporcji suchej masy, a dopiero potem zmiany smakowe (owoce, cukry) – bo one często zmieniają też fizykę mrożenia.